Wyślij zapytanie

Zapisz się do newslettera

DEKO EKO > BLOG > EKO TURYSTYKA, EKO LIFESTYLE, WYDARZENIA > Dekoeko w podróży – MEKSYK

bransoletka szaro-niebieska, gruba

Kolczyki „Z czasem jej do twarzy” XL

Kolczyki „Z czasem jej do twarzy” XL

Kolczyki z tworzywa PET „lilie”

Kolczyki z tworzywa PET „lilie”

Dekoeko w podróży – MEKSYK

Dekoeko w podróży – MEKSYK

artykul

W podróży po odległych i najdzikszych zakątkach świata wszystko wydaje się takie proste, oczywiste i logiczne. Napełniamy swoją duszę pięknymi widokami i pozytywnymi emocjami. Zajadamy świeżo złowione ryby dostarczane przez rybaków cumujących swoje łodzie tuż obok kuchni, na której zostaną później przyrządzone w jednym z kilkunastu lokalnych barów. Budzimy się o świcie wraz z wpadającymi przez bambusowe ściany promieniami gorącego słońca, przy akompaniamencie tropikalnych ptaków i gekonów. Kładziemy się tuż po wschodzie słońca cudownie zmęczeni całodniowym odkrywaniem nowych miejsc, zwyczajów lokalnych ludzi i kąpielami w przejrzystej, ciepłej wodzie… Mamy głęboko zakorzenione poczucie, że wszystko jest tak jak powinno być i nic nie jest w stanie zmącić tego od wieków ustalonego porządku. Daje nam to poczucie bezpieczeństwa i zwyczajne szczęście. A przecież, jakby popatrzeć na to zupełnie z boku, to tylko (lub aż) drzewa, morze, medytacja otaczającej przyrody, dzikie zwierzęta i lokalne świeże jedzenie… Nie ma w tym świecie bloków, samochodów, zegarków, komputerów, reklam i polityki. Nie ma wygodnych i luksusowych willi, drogich samochodów, sukcesów zawodowych i galerii handlowych. A jednak czujemy się szczęśliwi i spełnieni nie robiąc „nic” w naszym europejskim rozumieniu.

Podczas pierwszej podróży w te pierwotne rejony zaskoczyła mnie totalnie „cisza” jaka panuje w nocy wszędzie tam, gdzie przyroda nieujarzmiona przez człowieka niemalże dosłownie wdziera się drzwiami i oknami do Twojej sypialni. Gdy obudzisz się nieoczekiwanie w nocy, dociera do Ciebie specyficzna „muzyka” będąca zlepkiem odgłosów tysięcy zamieszkujących najbliższą okolice zwierząt, ptaków i owadów, tak inna od naszej miastowej „martwej” ciszy, w której co najwyżej możesz usłyszeć klakson samochodów, czy ekipę pijanych delikwentów wracających z nocnej eskapady.

artykul4

artykul3

artykuł2

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego tak trudno jest nam osiągnąć taki spokój, lekkość bytu i proste zadowolenie po powrocie do naszych miast, naszego codziennego rytmu i stylu życia, które przecież pełne jest wygody, luksusów i „dobrobytu”. Dlaczego niemalże natychmiast po powrocie wciąż gdzieś się spieszymy, nie dostrzegamy już słońca, drzew, a jedyne co widzimy na co dzień, to betonowa dżungla odgradzająca nas od ekosystemu, w którym powinniśmy funkcjonować na co dzień?

Pawlikowska – jedna z najbardziej znanych w Polsce podróżniczek, która przewędrowała niemalże cały świat, śledząc życie tych najbardziej „prymitywnych” cywilizacji i porównując je do naszej zachodniej cywilizacji, tak tłumaczy tę przypadłość w książce „Teoria Bezwględności”:

„Cywilizacja, która mnie stworzyła, jest jedną z najbardziej destrukcyjnych, nielogicznych, niezdrowych i szkodliwych, jakie znam. Twierdzi, że dba o człowieka, a jednocześnie go zabija. Kiedy spojrzałam na nią z perspektywy amazońskiego Indianina, zobaczyłam przedziwny twór zachowujący się jak kosmiczna czarna dziura, która istnieje, ale jednocześnie dąży do tego, żeby samą siebie unicestwić. Jeżeli istnieje gdzieś na świecie „prymitywna cywilizacja”, to jest nią {reklama}właśnie nasz zachodni świat miast, betonu i samochodów.”

„Najbliższe otoczenie człowieka w naszej zachodniej cywilizacji nie daje mu poczucia bezpieczeństwa. Zmusza go do walki, do obrony swoich interesów, poglądów, pozycji swojego dobytku, oszczędności. Atakuje tysiacem bodźców (…) od świtu do nocy. Nie jest to miejsce, z którym można stopić się w jedność albo zaczerpnąć z niego siły. Miejska dżungla jest sto razy bardziej zabójcza niż amazońska dżungla.”

Pawlikowska uważa, że dzieje się tak, iż człowiek z własnej woli odgrodził się od swojego źródła tj. natury, z którą przecież tworzył od tysięcy lat jeden organizm.

artykul5

Dlaczego jednak o tym piszę? Miało być przecież o Meksyku :) A to dlatego, że podróżując po Jukatanie i odwiedzając ruiny starożytnej cywilizacji Majów, dowiedziałam się wiele o tej niezwykle zaawansowanej cywilizacji, która zamieszkiwała przez ponad 2 tysiące lat rejon obecnego Meksyku, Gwatemali, Peru. To co mnie osobiście zafascynowało w Majańskiej kulturze i cywilizacji to ich niesamowity stosunek do przyrody, z którą tworzyli jedność. Żyli w harmonii z rytmem natury, porami roku, czerpiąc od niej wiedzę, spokój, pożywienie i lekarstwa, nie zakłócając jej rytmu i niezwykle ją szanując. Łowili tylko wtedy, kiedy wiedzieli, że jest na to czas i nie wyczerpią zbyt szybko populacji danego gatunku, zbierali owoce tylko wtedy kiedy przychodziła na nie pora, nieustannie obserwowali przyrodę żyjąc z nią w idealnej symbiozie i harmonii. I co najważniejsze – nie przeszkadzało im to wcale stworzyć jednej z najpotężniejszych w dziejach ludzkości cywilizacji, budować gigantyczne budowle i wielotysięczne miasta – byli genialnymi astronomami (potrafili obliczyć orbitę Marsa obserwując odbijające się niebo na tafli wody), architektami (stworzyli ponad 100 dużych i sprawnie działających ośrodków miejskich w samym tylko Meksyku) i artystami.

artykul11

artykul13

artykul14

artykul6

artykul7

Szkoda, że tak niewielu z nas potrafi spojrzeć z boku na naszą, rzekomo, najbardziej rozwiniętą cywilizacje świata i zauważyć jej rażące absurdy. Jak to określił jeden ze spotkanych przez nas w podróży majańskich nauczycieli – żyjemy w tzw. hipnotycznej cywilizacji – zafascynowani i omamieni pogonią za bogactwem, wygodą i gromadzeniem coraz to nowych skarbów, dawno już zapomnieliśmy o tym, co tak naprawdę daje nam radość, spokój i spełnienie. Produkujemy i konsumujemy na potęgę, jemy przemysłową i chemiczną żywność, dewastujemy na masową skalę środowisko naturalne w którym żyjemy, zanieczyszczamy oceany i powietrze, którym oddychamy zupełnie nie zdając sobie sprawy, że niszczymy nie tylko nasze środowisko, ale również i nasze własne organizmy, które stanowią nieodłączną część tego ekosystemu.

Recykling, odzysk wtórny odpadów i ograniczenie konsumpcji to tylko kropla w morzu potrzeb. Natomiast to, co najważniejsze w tym naszym eko ruchu to fakt rodzącej się pomału świadomości, która może z powodzeniem osiągnąć efekt śnieżnej kuli i odmienić nie tylko nasze wnętrza :)

Agata Frankiewicz

Przeczytaj również
Art recykling – wprowadzenie

Art recykling – wprowadzenie

Czy da się połączyć ekologię ze sztuką, a śmieciom nadać nową, piekną formę? Okazuje się, że można! Robi to już kilkudziesięciu po...

Ekoturystyka w tropikach

Ekoturystyka w tropikach

Pierwsza miejscówka, którą chciałabym Wam gorąco polecić to ośrodek SUNSET GECKO na wyspach GILI. http://www.thesunsetgecko.com/ec...

Komentarze
Podziel się

copyright ©2017 dekoeko.com